Cześć! :) Nie spodziewałam się, że będę się czuć tak dobrze po dzisiejszej Wigilii. Nie, nadal nie czuję Świąt, to pewne. Ale coś, taki mały kawełeczek tej atmosfery mi się udzielił. Może to dlatego, że dostałam ten "chciany" prezent? Może.. Jestem objedzona. Pierogi, barszcz, paszteciki i trochę słodyczy. To wystarczy żeby umierać. Czuję się dobrze. Optymistycznie. Choć nie wszystko jest tak jakbym chciała, choć nie ma Cię tu, myślę, że ten jeden wieczór uda mi się przetrwać bez narzekania. Spełnienia marzeń Skarby. Choć nikt tego nie czyta.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz